zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Czwartek, 4 Marca 2021, Imieniny obchodzą: Łucja, Kazimierz, Eugeniusz

ds

NAPISZ DO ODJAZD-u

Napisz do nas - w każdej sprawie związanej z motoryzacją

reklama@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Drukuj AAA
Fot. archiwum;

Fot. archiwum

Bezpiecznie do celu

Magdalena Orlicz


Z Witoldem Turzańskim, prezesem zarządu i dyrektor naczelnym MPK we Wrocławiu, rozmawia Magdalena Orlicz

Motoryzacja to pana praca i przyjemność. Kiedy i jak się pojawiła w pana życiu?

Mam zamiłowanie do majsterkowania. Kiedyś to przekładało się na samochód ojca, później nauka w technikum samochodowym, następnie studia o kierunku mechaniczno-samochodowym. Prawo jazdy robiłem w technikum samochodowym, w roku 1970, poszło bez problemów. Jeździłem już wcześniej autem ojca po podwórku, a w technikum mieliśmy dzień warsztatowy, czyli praktyczne zajęcia oraz dobre przygotowanie do egzaminu na prawo jazdy. W tamtych czasach byliśmy rejestrowani do zawodu kierowcy, jak to wtedy określano i przystawiano pieczątkę na prawie jazdy. W czasie studiów dorabiałem jako kierowca w transporcie samochodowym Łączności, rozwoziłem paczki. Od wczesnych lat młodości bardzo wiele rzeczy naprawiałem, robiłem. Dotyczyło to aut takich jakie wtedy były czyli Trabant, Wartburg, mały Fiat. Skoda 100S. Moje samodzielne samochody to były dwa maluchy po kolei, Skoda, Mercedes 200D, Dacia, Polonez, Skoda Octawia TDI, Skoda Superb 1, 9 TDI i aktualnie kolejna Skoda Superb. Poza tym mam samochód służbowy z kierowcą, jeden dla wszystkich dyrektorów, obsługujący całą dyrekcję. Korzystam z tego auta kiedy trzeba pojechać do władz miasta, czy na spotkanie. Jako, że jest kłopot z parkowaniem, chętnie jadę służbowym autem. Kierowca mnie podwozi i odjeżdża.

Dlaczego wybrał pan markę Skoda?

Zaczęło się od Skody 100S, naprawiałem w niej wszystko sam, to był wdzięczny samochód dla majsterkowicza, łatwy w naprawie, dostępne części i przede wszystkim był sympatyczny. Jest dobra relacja między ceną a jakością auta. Kuszą mnie inne marki, ale w grę wchodzą możliwości finansowe. Poza tym używam samochodu służbowego.

Jak się panu jeździ samochodem po naszym mieście?

Dobrze, ale pewnie dlatego, że znam miasto, staram się unikać korków. Włączam radio, korzystam z telefonów kiedy muszę stać. Jadąc i obserwując sytuację na ulicach, łączę się z naszą centralą i otrzymuję na bieżąco informacje gdzie się nie pchać, co objechać aby nie stać. Czasem nawet nadrabiam parę kilometrów ale szybko docieram do celu.

Jak ocenia pan naszych młodych kierowców?

Młodzież jest bardzo odważna za kierownicą i nie ma właściwej perspektywy co do skutków ewentualnej kolizji. Natomiast uważnie obserwuję pracę kierowców MPK i zauważyłem, jak również pokazuje to statystyka, że największą ilość wypadków mają kierowcy ze stażem do roku. Po tym czasie kierowcy mają za sobą okres jazdy w różnych warunkach drogowych, mają doświadczenie i umiejętność przewidywania w najtrudniejszych sytuacjach. Tego właśnie powinno się uczyć na kursach nauki jazdy, przewidywania poprzez symulowanie różnych zdarzeń na ekranie monitora. Gdy ja robiłem kurs na prawo jazdy, była duża ilość godzin wykładów z budowy pojazdu, była pierwsza pomoc poszkodowanym. Tego się dziś nie uczy, a szkoda. Kierowca amator ma zbyt mało wiedzy technicznej lub wcale nie ma wiedzy o możliwościach technicznych pojazdu. Trzeba „łyknąć” trochę techniki jazdy i tego chyba najbardziej brak. Samochód jest narzędziem dotarcia do celu. Nauczyliśmy się obsługiwać wszystkie nowinki techniczne i nikt tu nie wykonuje karkołomnych czynności prowadzących do destrukcji tego urządzenia. Nauczmy się również używać samochodów do takiego celu do jakiego jest przeznaczony, tak aby czerpać z niego maksymalnie i bezpiecznie.

Dlaczego zima zawsze zaskakuje drogowców, a tabor się psuje na mrozie?

MPK jest tylko przewoźnikiem, ale całą infrastrukturę drogową obsługują inne służby. My zajmujemy się pojazdami miejskimi. Przy nagłych spadkach temperatury w autobusach, instalacja pneumatyczna zawodzi ponieważ skrapla się sprężone powietrze, które może zamarzać. Kiedy autobus jest eksploatowany ciągle w temperaturze ujemnej, nie ma problemów. Okresy przejściowe są trudne, bo w instalacjach jest tyle wody ile wynosi wilgotność powietrza. Tramwaje wykolejają się z szyn kiedy zwrotnice są zanieczyszczone śniegiem. Bieżące czyszczenie niewiele pomaga bo po oczyszczonej zwrotnicy przejedzie za chwilę pojazd, który natychmiast zasypuje ją śniegiem. Sytuacja się normalizuje w kilka godzin po zakończeniu opadu śniegu. Mamy opóźnienia ale jeździmy bezpiecznie.

Kierowcy MPK są różni. Jedni są uprzejmi inni nie…

Kierowcy są szkolenie systematycznie przynajmniej raz w roku. Kierowcy przechodzą szkolenia kwalifikacyjne, rocznikami, w zależności od roku wydania prawa jazdy. Szkolenia są obowiązkowe, wielogodzinne trwają łącznie ponad 200 godzin. Bywają oczywiście kierowcy nieuprzejmi, ale często bywa, że pasażer biegnie do autobusu a tu kierowca MPK nie widzi i odjeżdża. Dlatego, że patrzy w drugą stronę, aby przygotować się do odjazdu. To nie jest złośliwość, ale musi w tym momencie spojrzeć w lusterko i włączyć się do ruchu. Jeśli stoi na przystanku i zobaczy pasażera, z pewnością poczeka. Pilnujemy tego. Sto autobusów Mercedesa ma monitoring wewnętrzny i kamerę, która śledzi obraz za i przed pojazdem. Nagranie z kamer jest przechowywane przez 7 dni. Mieliśmy już kilka takich kolizji spornych ale zapis kamery rozstrzygnął spór. To pozwala nam wyjaśnić wiele sytuacji wypadkowych.

Porozmawiajmy o kobietach za kierownicą. MPK zatrudnia jako kierowców również panie. Czy prywatnie zdarza się panu pomyśleć „baba za kierownicąâ€?

Osoby prowadzące tramwaj to w 10 proc. kobiety czyli ok. 60 osób. Wśród kierowców autobusów tylko 10-12 pań pracuje u nas. Są to osoby ciekawe życiowo, było im trudniej zdobyć uprawnienia i traktują tę pracę jako zajęcie nobilitujące. Mamy nienajgorsze wynagrodzenia, praca jest regularna, według grafików i daje się połączyć życie osobiste z pracą. Fizycznie jeździ się lżej autobusem, ale trzeba się przyzwyczaić do dużych gabarytów, do ruchu miejskiego i zachowań pasażerów. My nie szkolimy kierowców na kategorię D. Takie uprawnienia trzeba już mieć przychodząc do nas do pracy. Natomiast szkolimy motorniczych, pomagamy finansowo w szkoleniu. Kobiety w takiej pracy są łagodniejsze, łagodzą obyczaje. Uważam, że panie jak najbardziej mogą pracować w takim charakterze, szczególnie jeśli daje im to satysfakcję. Wracając do „baby za kierownicąâ€. Zdarza mi się tak czasem pomyśleć, szczególnie kiedy widzę osoby nieporadnie poczynające sobie na drodze. Troszeczkę dłużej myślą, zastanawiają się bardziej albo wykonują nieprzewidywalne manewry. Wiem jednak, że to może się zdarzyć też mężczyźnie. Panie w niczym nie ustępują mężczyznom. Są lepsze w szukaniu kompromisów.

Dlaczego jest tyle agresji za kierownicą?

Każdy gdzieś musi wyładować stres. Może mało uprawiamy sportu i nie mamy możliwości na stworzenie grup partnerskich. Osobiście dużo jeżdżę na rowerze, chodzę z psem na spacery. U Niemców modne są wyjazdy grupowe, za kilka euro można zwiedzić okolice. Brakuje nam zwykłych piwiarni czy restauracji z dostępnymi cenami. Dodam, że ci, którzy zwiedzili trochę świata, zachowują się inaczej. Uczymy się kultury od innych. Poza tym nie jesteśmy dla siebie uprzejmi. To musi przyjść z czasem. Żyjemy za szybko, brakuje nam czasu na zastanowienie się. Kiedy pracowałem w Niemczech zauważyłem, że tam relacja pracodawca i pracownik jest bardzo ludzka, a tempo pracy wolniejsze. U nas nie ma uczciwych relacji, lubimy kombinować, dużo w nas jest cwaniactwa, mało kultury.



Rozmawiała Magdalena Orlicz

 

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA


 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: raklama@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA