zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Czwartek, 4 Marca 2021, Imieniny obchodzą: Łucja, Kazimierz, Eugeniusz

ds

NAPISZ DO ODJAZD-u

Napisz do nas - w każdej sprawie związanej z motoryzacją

reklama@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Drukuj AAA
Fot. archiwum;

Fot. archiwum

Nie stać w miejscu


Z Mieczysławem Zatoką, jednym z braci, założycieli hurtowni części samochodowych Auto-Zatoka we Wrocławiu i w Opolu, laureatem Gazeli Biznesu w plebiscycie Pulsu Biznesu, rozmawia Magda Orlicz

W 2004 roku przystąpiliście do zrzeszenia Group Auto Union. Na czym to polega?

To międzynarodowa grupa, z krajów europejskich, przedstawicieli i właścicieli hurtowni z częściami samochodowymi. Pojedynczo ciężko się przebić. Każdy producent patrzy na wskaźnik zysków w każdej hurtowni. Musimy wykazać się obrotem. Jeśli tego nie mamy, wykluczają nas. Natomiast to zrzeszenie chroni przed tego typu sytuacją, a działania są wspólne. Liczy się całość zakupów ze wszystkich hurtowni. Jestem patriotą lokalnym ale weszła mocna konkurencja, która obniżyła ceny, działała bardzo ekspansywnie. Sprzedają po bardzo niskich cenach, dumpingowych, kupując większe ilości. My od początku sprzedajemy części oryginalne, markowe. Nie uznajemy podróbek.



Jakie znaczenie dla waszej firmy miało wejście Polski do Unii Europejskiej? Co z kryzysem?

Dopóki jest złotówka a nie euro w naszym kraju, czujemy się pewniej. Myślę, że kryzys dotknie nas dopiero tym roku. Już widzę w tym roku spadek sprzedaży o 30-40 proc. Ludzie żyją na kredyt, spłacają raty, a wiele aut stoi zasypanych śniegiem. Branża motoryzacyjna przeżywa zastój. Aktualnie w dystrybucji części samochodowych pojawiło się bardzo dużo podróbek, które nie mają certyfikatów, mają oznaczenia, numerów. Klienci przychodzą do nas i pytają, chcąc kupić nowy element, pokazując pudełko i część, na której nie żadnego numeru. Jest to kłopotliwe. Odradzam kupowania niepewnych części, choć wiele hurtowni ma je w swoich magazynach. U nas najważniejszy jest producent. Sprzedajemy jego części ale bez znaczka przeznaczonego do serwisu, gdzie są one droższe. Ze względu na zimę wielu kierowców odstawiło samochody. Co będzie dalej ? Zobaczymy po pierwszych promykach wiosennego słońca.



Zgodnie z zasadą firmy, należy nieustannie coś zmieniać, dodawać i rozwijać się, zapytam pana o najbliższe plany, jakie są?

Tak, nasze motto brzmi: „Nawet jeśli jesteś na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jeśli będziesz tam tylko siedziałâ€. Aktualnie przenosimy naszą dużą hurtownię na ulicę Międzyleską, jako, że ta przy ul. Ślężnej jest już za mała. Doszło dużo nowych marek i wiele części, powiększający się stan magazynowy. Klient dziś jest tak wygodny, że nie chce jeździć do hurtowni. Detal obsługujemy na ul. Świętokrzyskiej i na ul. Pestalozziego. Oczywiście klient detaliczny może również kupować w hurtowni.



Współpracujecie z firmami na Wschodzie?

Robiliśmy to ale niestety tam jest jeszcze wolna amerykanka i demokracji tam długo nie będzie. Chcieliśmy otworzyć swój oddział we Lwowie ale słysząc o złych doświadczeniach innych w tej branży, zrezygnowaliśmy. Nie chcemy poprzestać na tym co mam ale ciężko jest o solidnych pracowników. Najgorszy problem jest z ludźmi, którzy wracają z Anglii i mają duże wymagania, pracować nie chcą i nic nie potrafią. Dajemy na początek służbowe auto, telefon komórkowy i małe honorarium plus prowizja. Rozbijają samochody, biorą zwolnienia, źle pracują. Same problemy.



Jak zaczął pan przygodę z motoryzacją? Kiedy powstała firma?

Prawo jazdy robiłem w latach 70-tych, na etapie szkoły, technikum samochodowego, profil mechaniczny. Założyliśmy firmę z bratem w roku 1982, zaczynając od obsługi polskich aut. Była to budka w szeregowcu na dawnym targowisku przy pl. Grunwaldzkim. Z czasem zdecydowaliśmy się na sprzedaż hurtową a było to w 1990 roku. Ciężkie czasy, musieliśmy wszystkiego szukać sami, również producentów. Najlepszymi producentami byli wtedy nasi rzemieślnicy, którzy mieli żądania. Zrobili wszystko ale pod warunkiem, że przywiozło się starą część na wzór. Rzemieślnicy z Poznania robili wszystko, nie było dla nich żadnej bariery. My jako pierwsi na Dolnym Śląsku zaczęliśmy w Polsce obsługiwać zachodnie samochody, jako, że rozwijał się rynek aut sprowadzanych. Wtedy na fali był Mercedes, Volkswagen, Opel, Ford. Części zdobywaliśmy w kolejce, która ustawiała się u producenta już w nocy. Później szukaliśmy części do aut zachodnich, na targach we Frankfurcie. Braliśmy katalogi, adresy, następnie korespondencja z firmami, które produkowały bezpośrednio do fabryk na pierwszy montaż aut. Były to Mercedes, BMW, Audi, Fordy. Do dzisiaj tak pozostało. Naszą domeną są auta niemieckie a sukcesywnie wprowadzamy pozostałe.



Porozmawiajmy o kobietach za kierownicą, szczerze…

Czasem kiedy jedzie się za samochodem, wyczuwa się z daleka, że prowadzi kobieta. Natomiast chciałbym aby powrócił zielony listek, który zawsze może ostrzegać przed słabszym kierowcą. Myślę, że kobiety po wielu latach praktyki mogą być i są świetnymi kierowcami. Stereotyp baby za kierownicą już przeszedł do lamusa, to jest krzywdzące stwierdzenie, niemające racji bytu. Może kiedyś tak było… Aktualnie obserwuję również, że panie są uprzejme, przepuszczają, udzielają pierwszeństwa. Moja żona zrobiła prawo jazdy wcześniej ode mnie, woziła mnie i do dziś jest świetnym kierowcą. Czy pouczam innych kierowców? Kobiety tak, mam taki zwyczaj. Natomiast żona nic nie mówi, czasem prosi abym wolniej jechał. Potrafię też wyłączyć się zupełnie podczas podróży pod warunkiem, że mam obok dobrego kierowcę.



Dlaczego mamy tyle agresji wśród kierowców mężczyzn?

Agresję obserwuję wśród młodszych kierowców. Starsi są doświadczeni, spokojniejsi choć nie zawsze kulturalni. Młody uważa, że jak kupił sobie BMW, ma czarne szyby to wszystko mu wolno. Porywają się, nie myślą, są nieodpowiedzialni a przede wszystkim stanowią poważne zagrożenie dla innych. Osobiście nie miałem żadnej sprzeczki czy kolizji ale bardzo oburza mnie gest pokazania palca. To nie jest nasz gest, często można takie zachowanie zauważyć w innych krajach. Nasi młodzi kierowcy szybko się uczą. Działa to na mnie jak płachta na byka, jednak zachowuję spokój. Mam często trudne sytuacje z klientami, którzy są różni, stawiają sytuację na ostrzu noża. Wtedy trzeba się poddać, bo nie warto się denerwować.



Czego powinno się uczyć młodych kierowców?

Niestety wielu młodych uważa, że jak zapłaci to zda na pewniaka i jemu się uda. Najgorsze jest to, że w dalszym ciągu w naszym kraju pieniądze „robią wszystko”. Uważam, że młodzi kierowcy wyjeżdżając na drogę muszą myśleć i czytać znaki. Można jeździć ostro ale nie przeszkadzając nikomu. Do programu nauczania powinno się włączyć naukę myślenia za kierownicą.

Rozmawiała Magdalena Orlicz

 

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA

cena: 32 500,00 PLN

data: 2021-03-02

cena: 159 000,00 PLN

data: 2021-02-28

cena: 36 000,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 36 000,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 51 500,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 51 500,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 80 000,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 80 000,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 36 000,00 PLN

data: 2021-02-15

cena: 36 000,00 PLN

data: 2021-02-15


 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: raklama@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA